Wysłany: 12-04-2006, 17:14 SANTI - docieplacze w wersji "TECH"
Hej!
Firma SANTI poradziła sobie z naszymi "sugestiami", które pojawiły się po pierwszych testach docieplaczy - oto co zmieniono.
Zmieniono krój docieplacza w okolicach pasa biodrowego - docieplacz jest teraz "głębszy" (po krawiecku ma wyższy stan) - spowodowało to możliwość ograniczenia "dodatkowej długości" tułowia, a zakres ruchu poprawił się znacznie po zastosowaniu dodatkowego ściągacza
Poniżej ogólny widok docieplacza - mina modela została złośliwie sprowokowana i nic na to nie poradzę
Na powyższym zdjęciu widać, że krok nie opada, przez co zakres ruchu nóg tak na powierzchni jak i pod wodą pozostaje bardzo duży - uzyskano to przez zastosowanie szelek wewnątrza docieplacza
Szelki mają jeszcze jedną sporą zaletę - dają możliwość zdjęcia górnej części docieplacza bez konieczności jego podtrzymywania - klamry szelek w żaden sposób nie pogarszają komfortu użytkowania
Obrys docieplacza w okolicach pasa biodrowego został dobrze dopracowany - uzyskano to przez kombinację wydłużenia części tylnej, której nadmiar został "ukryty" w formie podwójnego ściągacza, który znacznie wydłużył linię boczną docieplacza. Usunięto kieszenie.
Zakres ruchu wzrósł w znacznym stopniu, a jak trafionym pomysłem był podwójny ściągcz widać na zdjęciu obrazującym jego pracę
Przy obecnej konstrukcji manewrowanie obórącz za linią barków nie stanowi problemu
Z powodzeniem przeprowadziliśmy próbę dopasowania docieplacza przy maksymalnym napięciu linii bocznej w połączeniu z pracą dolnej i górnej części - to taka sama próba jaką przeprowadza się przy dopasowywaniu suchego skafandra
Zmiany w okolicach rękawów:
Opadającą całą długość rękawa powstrzymano prostym manewrem wszycia jego górnej części w główną konstrukcję docieplacza
W efekcie zakres pracy w stawie barkowym nie zmienił się, a rękaw przez cały czas pozostaje na swoim miejscu.
Jeszcze ciekawiej wyglada zakończenie rękawów - na odcinku kilkunastu ostatnich centymetrów zastosowano inny niż podstawowy (cieńszy) materiał. Sztuczne wydłużenie oraz dodatkową redukcję grubości na tym odcinku uzyskano przez zastosowanie mocnej siateczki.
oto wewnętrzna strona rękawa
Dodatkowym bonusem jest fakt, że miejsca które często po nurkowaniu bywały wilgotne, teraz mają dużo większą szansę na szybkie wyschnięcie.
Okolice nogawek przerobiono w równie udany sposób, choć technologia była nieco inna. Całkowicie zrezygnowano ze ściągacza i bufiastego systemu "na Sindbada".
Oto jak wygląda zakończenie nowej nogawki
Podobnie jak w rękawach, tu także zmniejszono grubość docieplenia i zastosowano śliski materiał ułatwiający wyjście stopy na zewnątrz - oto nogawka od środka
Szeroki ściągacz widoczny na obydwu zdjęciach dodatkowo zwiększa możliwości ruchu, powodując równocześnie natychmiastowy powrót nogawki do właściwego położenia.
Przez zastosowanie powyższych rozwiązań "uelastyczniających" docieplacz, można było zmniejszyć obwód rękawów i nogawek bez spadku komfortu poruszania się, a zyskano przez to mniejszą objętość, a to oznacza mniej uwięzionego gazu = mniej balastu .
Wersja damska doczekała się normalnych zaszywek na biust i poprawy kroju w pasie biodrowym .
Stójka docieplacza jest wykańczana "na miękko" co nie powoduje ucisków w okolicach szyi.
Obecnie wszystkie docieplacze SANTI produkowane są z gładkim wykończeniem zewnętrznym - zastosowany materiał to Pertex. Uzyskano tym samym dużo większą swobodę przy ubieraniu skafandra (docieplacz nie przesuwa się przy ubieraniu).
Powyższe zmiany są zauważane tym bardziej, im grubszego docieplacza dotyczą.
Wersja "TECH" w połączeniu z BZ400 może okazać się niezwykle przydatnym narzędziem w rękach nurków, którym zależy nie tylko na wysokim komforcie cieplnym, ale również na nieskrępowanej możliwości działania w najtrudniejszych warunkach pod wodą
Nasze uwagi:
W nowej wersji skafandrów zrobiliśmy po kilkanaście nurkowań - różnica w porównaniu z wersją poprzednią jest spora. Uzyskaliśmy docieplacz dający szeroki zakres ruchu, utrzymujący wysoki komfort cieplny (na M.Czerwone proponujemy wersję z dociepleniem thinsulate 40), zarówno pod wodą jak i przy silnym wietrze na powierzchni.
Warto zwrócić uwagę na rodzaj stójki, który powinien być dostosowany do rodzaju kryzy: przy kryzach neoprenowych sugerujemy całkowite zrezygnowanie ze stójki, a przy lateksowych stójkę z polaru.
Nasza współpraca z firmą SANTI nie skończyła się w tym momencie. Docieplaczami SANTI zainteresowało się sporo osób realizujących bardzo zaawansowane projekty nurkowo- eksploracyjne. Powstały nowe pomysły, które mamy nadzieję przetestować w praktyce .
Będziemy wdzięczni za wszelkie uwagi Użytkowników nowych/poprawionych docieplaczy w wersji "TECH". Chętnie podzielimy się wszelkimi naszymi spostrzeżeniami.
Jak doszło do testów?
Jakiś czas temu Tomek Stachura - właściciel firmy SANTI zaproponował nam przetestowanie oraz współpracę związaną z zaopiniowaniem produkowanych przez niego docieplaczy.
Na początek otrzymaliśmy 2 uszyte na miarę docieplacze przygotowane komfortem cieplnym pod zimny okres nad Morzem Czerwonym.
Konstrukcja tych docieplaczy była zbliżona do pozostałych produkowanych przez SANTI, więc tym chętniej zabraliśmy się do pracy wiedząc, że nasze ewentualne sugestie mogą się przydać praktycznie wszystkim korzystającym z produktów SANTI.
Cel:
dostosować docieplacz do działań w ekstremalnych warunkach wymagających od nurka maksimum manewrowości przy zachowaniu jak najwyższego komfortu cieplnego.
Jako, że mieliśmy przed sobą nasz kurs T1 - to zarówno pierwsza jak i druga część celu mogła być zrealizowana niejako przy okazji. Zakres ćwiczeń i związanych z nimi czynności motorycznych znajdziecie w
tym temacie. Nasz instruktor Richard Lundgren jest niemal tego samego wzrostu co męska część naszego zespołu, to pojawiła się dodatkowa możliwość oceny z jego strony, którą skrupulatnie wykorzystaliśmy.
Pierwszy kontakt z docieplaczami jest bardzo pozytywny - wysoka jakość wykonania nie pozostawia wątpliwości co do fachowości wykonawcy. Zastosowane materiały to górna półka w tej branży. Nie bylibyśmy jednak sobą gdybyśmy spoczęli na pochwałach...
Pierwsze krytyczne uwagi:
krój docieplaczy może być zadowalający dla osób nurkujących bardzo zachowawczo - wejść w docieplacz, potem w suchacza i przetrwać do końca nurkowania - byle było ciepło...
Zanim napiszemy więcej, warto żeby mieć świadomość tego, że głównym materiałem docieplającym w konstrukcjach SANTI jest Thinsulate - materiał o specyficznych właściwościach dających spore szanse na utrzymanie się przy życiu nurkowi, który przebywając w lodowatej wodzie zalał całkowicie skafander i musi ciągle pod wodą pozostawać (dekompresja). Materiał ten ma jednak dosyć istotną dla nas wadę - jest nierościągliwy... Konstrukcja docieplacza pozostaje więc sztuką kompromisów...
Oto co nam nie odpowiadało:
Aby uzyskać swobodę ruchów docieplacz musiał być dłuższy niż normalny wzrost, w efekcie krok docieplacza opadał na tyle nisko, że skutecznie ograniczał ruchy nóg. Było to dla nas bardzo istotne - osoby odpowiadające za bezpieczeństwo innych muszą mieć możliwość szybkiego poruszania się również w czasie przygotowywania się do nurkowania.
Nadmiar długości dał się również odczuć jako "bufiaste nogawki" kiedy pozostawaliśmy w bezruchu, co w efekcie powodowało "zacisk" w nogawkach skafandra. Był on tym większy im dokładniej był dopasowany skafander.
Poniżej konstrukcja blokująca ruch w obręczy biodrowej - widać nadmiar materiału w okolicach brzucha
tutaj "opadające nogawki"
Konstrukcja powodowała silne napinanie się tzw. "lini bocznej" - bardzo istotnej przy doborze zarówno docieplacza jak i skafandra.
Poniżej z pozoru poprawnie zachowujący się docieplacz patrząc z przodu:
okazał się za krótki z tyłu - przy podniesieniu jednej ręki (symulacja sięgania do zaworu) wyraźnie czuło się, że jest za krótki - widać to na linii pośladków
ocieplacz zaczynał się wbijać w pośladki i powodował wyraźny ucisk w kroku kiedy do góry wędrowały obydwie ręce
Sprawę ratował trochę zastosowany w pasie ściągacz, ale jego elastyczność okazała się za mała...
Zastosowany przy połączeniu rękawów i głównej części docieplacza ściągacz powodował lepsze odprowadzanie gazu z wnętrza docieplacza i dawał praktycznie nieograniczoną manewrowość w stawie barkowym, jednak ceną było to, że powodował on opadanie całego rękawa w kierunku dłoni.
W okolicach nadgarstka robił się zacisk ciasno wypełniający skafander - podobnie jak w wypadku nogawek.
Nadmiar opadającego materiału powodował jeszcze jeden problem - część gromadziła się w okolicach łokcia, co było wyraźnie wyczuwalne przy wszelkich manewrach z zaworami - zakres ruchu przedramienia w tył był ograniczony
Naszym zdaniem wykończenie nogawek i rękawów powodowało zbieranie się materiałów (szczególnie tych grubych) na końcach nogawek i rękawów, co w połączeniu z zastosowanym ściągaczem i formą wykończenia "na Sindbada" znacznie pogarszało komfort pływania.
Docieplacze dostaliśmy wykończone dwoma rodzajami powłok zewnętrzych "gładką" i "matową" - ta druga (na zdjęciach) miała tendencje to blokowania się docieplacza wewnątrz skafandra.
W wersji damskiej pojawił się jeszcze jeden "drobiazg" - Dorota odniosła wrażenie, że producent zapomniał, że kobiety mogą mieć biust... - obydwa docieplacze były wykończone "po męsku" - na twardą klatę .
W docieplaczach zastosowano bardzo obszerne kieszenie w okolicach pasa biodrowego - jest to całkowicie niepotrzebny dodatek "łapiący gaz" i podnoszący obrys ogólny docieplacza.
Chcieliśmy bardzo serdecznie podziękować pani Irenie Czerny - mamie Doroty, specjaliście w zakresie krawiectwa za cenne uwagi konstrukcyjne.
Tomkowi Stachurze za rekację na każdy z naszych pomysłów i wysłuchiwanie naszego ciągłego marudzenia.
Richardowi Lundgrenowi za sporo uwag związanych z możliwościami i wymaganiami jakie należy stawiać docieplaczom przy długich, dekompresyjnych nurkowaniach w wodach o bardzo niskiej temperaturze.
PS.
Za niedługo ma się ukazać uelastyczniona wersja Thinsulate.
Warto zwrócić uwagę na rodzaj stójki, który powinien być dostosowany do rodzaju kryzy: przy kryzach neoprenowych sugerujemy całkowite zrezygnowanie ze stójki, a przy neoprenowych stójkę z polaru.
Mały błąd powinno chyba być " a przy lateksowych stójkę z polaru"
Od razu wskoczyłem w swój ocieplacz i po przeczytaniu waszych opinii dochodzę do wniosku, że mój trochę za bardzo krępuje ruchy na co zwracałem uwagę Tomkowi Stachurze przy odbiorze. Ponieważ ze względu na moje zatoki nie nurkowałem od jesieni, więc nie mogłem potwierdzić moich obaw "w boju".
Nie mam się jednak czego obawiać, bo producent to profesjonalista a przede wszystkim super miły gość, który w odpowiedzi na moje wątpliwości zasugerował żebym najpierw wykonał kilka nurów z tym ocieplaczem i jeśli cokolwiek nie będzie mi odpowiadało, to poprawi wedle życzeń.
Wielkie dzięki za wasze uwagi. Bardzo mi pomogły w ocenie sytuacji, bo jak każdy nowy użytkownik SS nie bardzo wiedziałem na co zwrócić uwagę. Teraz wiem
Hej.
Jestem posiadaczem Santi BZ 200.
Juz po kilku nurkach we własnym zakresie dokonywałem przeróbek posiadanego ocieplacza.
Ze względów technicznych nie mogłem przerobić go dokładnie tak jak bym chciał.
Wg. mnie najistotniejsza zmiana jest wykończenie nogawek oraz rękawów.
Efekt " Sindbada" w moim przypadku bardzo utrudniał zakladanie, sciagania suchego a przede wszyskim powodował ograniczenie ruchowe zarówno na powierzchni jak i pod woda.
Ciekawa wydaje sie opcja szelek.
Az mnie kusi, aby " pomęczyć " znajomą krawcową
Ogólnie jestem zadowolony z posiadanego ocieplacza.
Sadze,że dzięki Waszym sugestia ocieplacze Santi staną sie jeszcze bardziej atrakcyjna oferta na naszym rynku. Zwłaszcza, ze można przeprowadzić szycie na miarę, co wg, mnie jest optymalnym rozwiązaniem przy zakupie " ubiorów" nurkowych.
Też miałem problem z "Efektem Sindbada". Kompleksowa przeróbka nogawek objęła amputację ok. 20cm od dołu, zwężenie końcówki kikuta i doszycie fragmentu z siatki od zewnątrz i Pertexu od środka; obwód podałem mierząc minimalną rurkę, przez którą przeciskam stopę. Dodatkowo poprosiłem o przesunięcie gumy max do przodu ograniczając jej zsuwanie się z pięty. Brak ociepliny na końcowym fragmencie jest zaletą - stosująć 2 pary wełnianych skarpet mam idealnie ukształtowaną izolację i wspaniałą swobodę u- i roz-bierania i pobytu wewnątrz.
Inną, ciężką krawiecko przeróbką była wymiana kieszeni piersiowych z zamykanych górną klapką na zamykane bocznym suwaczkiem. Użytkowo różnica ogromna!
Mam też pomysł na przerobienie rękawów - mam ściągacz dookólny - podwieszę je na odcinkach miękkich pasków do częsci naramiennych. Jak doszyję to zapodam fotki.
Kieszeni biodrowych nie miałem sumienia usuwać... za bardzo lubię z nich korzystać...
Zrobiłem jeszcze jeden prosty manewr - podając pierwotnie rozmiary zaniżyłem długości rękawów i tym samym nie miałem (już) problemów z zapychaniem przy manszetach. I od razu poprosiłem o brak ściągacza. Tomek zakończył bardzo sprytnie...
Teraz rękaw kończy się przed nadgarstkiem nie kolidując zupełnie z roboczym (uszczelniającym) odcinkiem manszety.
Gratuluje opisu Zakup planuje na zimę więc wszelkie uwagi "łykam"
Mam jedno pytanie: Jak wygląda komfort cieplny na wysokości podwójnego ściągacza w pasie? Czy jest mniejszy niż w pozostałych miejsach, ze względu na zastowowany inny materiał?
Jak wygląda komfort cieplny na wysokości podwójnego ściągacza w pasie?
Podczas blisko dwugodzinnego nura w wodzie o temp 21-22 st nie było żadnej różnicy, jednak dobrym pomysłem byłoby przetestowanie tego w bardziej polarnych warunkach.
Poprosimy też Tomka Stachurę o opis docieplenia na tym odcinku.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum